Trudne decyzje

Polscy studenci wzięli udział w ogólnoeuropejskiej ankiecie, która określa, jak bardzo cenią oni sobie edukację i jakie wiążą z nią nadzieje w przyszłości kiedy zima idzie buty trzeba mieć. Niestety, jak zwykle, nawet w takich ankietach jesteśmy w ogonie. Według ankietowanych, Polacy uważają, że po ukończeniu studiów, muszą wysłać przynajmniej czterdzieści aplikacji o pracę. Ich rówieśnicy z innych krajów myślą, że wystarczy wysłać ich dziesięć razy mniej, podczas gdy naszą decyzję wspierają studenci z Turcji i Białorusi. Tak samo źle wypadamy też przy ocenie wartości wykształcenia wyższego, które dostajemy. Według Polaków, mogą oni liczyć na średnie zarobki w wysokości 3300zł miesięcznie, a nasi sąsiedzi z południa, Czesi cenią się ponad dwa razy więcej, co oznacza, że bardziej są przywiązani do myśli, że studiując, dostaniemy lepszą pracę, niż kończąc zwykłą szkołę policealną. Co zatem sprawia, że studenci cenią się tak nisko? Jedną z przyczyn jest wybieranie popularnych kierunków, po których nie bardzo wiadomo, w którą stronę pójść. Wiele młodych ludzi wybiera kierunki, które wybierają inni, np. księgowość poznań, a po pięciu latach nauki nie ma dla nich pracy, bo zainteresowanie na rynku zawodowym jest ogromne. Po drugie, studenci przestali wybierać solidne kierunki, jak np. geodezja i inżynieria lub księgowość poznań na korzyść łatwych i przyjemnych kierunków, jak np. stosunki międzynarodowe, po których tylko nieliczni dostaną pracę, bo pracodawcy szukają porządnych umiejętności i doświadczenia, a nie powierzchownej wiedzy nie na temat. Dlatego przed tegorocznymi maturzystami stoi trudny wybór, który zaowocuje na kolejne dwadzieścia lat ich życia.